wtorek, 22 stycznia 2013

WSPOMNIENIA NA MROŹNE DNI

Z powodu dzisiejszej pogody (marznący na moich włosach deszcz, który zmienił moją "słomę" w skorupkę zapamiętam długo), szklanki na chodnikach i dobrych czterech milimetrów lodu na samochodzie dziadka (skrobałem, skrobałem, palce prawie odmroziłem) zatęskniłem za wakacjami :)

Sierpniowy Beskid Żywiecki:

 
 

Koza:


I szkielet antynikotynowy 
(tam u góry jest napisane "palenie wyszczupla"):


 Kaj to było? TUTAJ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz