środa, 5 września 2012

a-be, taka jedna Piękna Kobieta już mi kiedyś obiecała, że będzie komentować, ale potem stwierdziła, że strasznie przynudzam...

Polecam dwa teksty, JEDEN to felieton pani Środy, DRUGI to artykuł pt. "Matki gejów i lesbijek: nienawiść zabija, prawo nie broni".

A co do ewentualnego programu wyborczego*, to wypłynęła ostatnio sprawa "czy zalegalizować prostytucje". Pewnie. Nakazać prostytutkom robienie badań i odprowadzanie podatków (wtedy też można je otoczyć "opieką" prawną), a siły państwowe  (policja, sądy, prokuratura) niech się zajmują czymś bardziej pożytecznym. I znowu - moralnie na hasło prostytutka dostaje odruchów wymiotnych, ale nie można udawać, że zjawisko nie istnieje.

I jeszcze jedno. Jacyś inteligentni inaczej chcą dać większe uprawnienia strażnikom miejskim. Że się tak ładnie zapytam, po jaką cholerę? Żeby starsze panie na bazarku mogli straszyć bronią i przeprowadzać na nich kontrolę osobistą? Przyklasnąłbym za to projektowi zlikwidowania Straży Miejskiej, a pieniądze, które się na nią przeznacza (czytaj wyrzuca w błoto) dajmy policji. Po co nam dwie policje, dwa systemy, podwójne szefostwo i podwójna dawka pieniędzy, jak efektów nie widać?

* : )

1 komentarz:

  1. Przynudzasz jak przynudzasz, co kto lubi, z doświadczenia powiem tylko, że komenutjących lepiej nie znać realnie, bo na obiecywaniu się kończy. Poznać się można potem, realni komentujący zazwyczaj zawodzą (ustalanie, czemu to tak działa - in progress). Ja o polityce wolę czytać niż się z nią stykać z bliska (z bliska, znaczy, czytać/oglądać/słuchać, co za głupoty wymyślili TYM RAZEM), więc zaglądam chętnie. Z bliska to mnie krew zalewa, a taka o, opatrzona stosownym komentarzem robi się o wiele bardziej zdatna do spożycia. Teksty przeczytałam, całkiem ładne. Tuszę, że żadnych popisów uprawiać nie zamierzasz, raczej znaleźć jakieś lekarstwo (ale wielu już próbowało i pewnie jeszcze wielu spróbuje, a z każdą próbą jest raczej gorzej niż lepiej). Ale tak mi przyszło wieczorem do głowy, że musiałbyś w tym celu własną partię założyć, co jest pomysłem jeszcze ciekawszym.
    Z prostytucją się zgadzam. Nie przyprawia mnie o wymioty, ale legalizacja byłaby w sam raz (ale równocześnie chciałabym, aby w związku z tym położyć większy nacisk na wyeliminowanie prostytucji dziecięcej - jeśli można tak nazwać chociażby "galerianki"). Jak i z kolejnym akapitem, z którym to zgadzam się nawet bardziej. Jak widać, całkiem nam po drodze z poglądami, a to niespodzianka ;) Myślę, że ewentualny głos byłby całkiem realny, nawet jeśli nie wierzę w uleczanie edukacji.

    a-be

    OdpowiedzUsuń