czwartek, 6 września 2012

BOHATEROWIE TEŻ SRALI

O historii wszyscy mówią z patosem – ci, którzy ją przeżyli i ci, co jej uczą. Szczególnie o historii II wojny światowej. Wszędzie pojawiają się bohaterowie, czyści, nieskalani, nieskazitelni... Zabijali, ale nie ludzi, tylko kolejne numer – 1, 2, 5, 10 Niemiec... Zresztą, Niemcy nie byli siedemdziesiąt lat temu ludźmi. Rodzaj ludzki nie chce pamiętać, że jest grzeszny i popełnia zbrodnie. Jak ktoś popełnia zbrodnie, to znaczy, że jest zwierzakiem. Rodzaj ludzki nie zauważa, że prawdziwe zwierzęta nie popełniają zbrodni, nie uprawiają polityki, nie gwałcą i nie mordują, gdy są syte... Ale to rodzaj ludzki jest najwspanialszy. A gówno prawda!

Do rzeczy. Pamiętamy o bohaterach i ich zdjęcia, posągach, zniczach, kwiatach i tak dalej. Jednak notorycznie zapominamy o jednym ważnym fakcie. Otóż (wrażliwych proszę o nie czytanie, bo to może być dla nich szok): bohaterowie to też ludzie. Bohaterowie też srają, rzygają, pocą się a potem śmierdzą, dostają sraczki albo zatwardzenia, uprawiają dziki seks albo się masturbują... Dziewczyny mają miesiączkę i je brzuch boli, zachodzą w ciąże i mają mdłości, w bólach rodzą dzieci, które czasem umierają...

Bohaterowie nie zawsze umierają z patetycznym „Za Ojczyznę! Za Polskę!” na ustach. Jak ci mina nogę urwie, to prędzej zaczniesz bluźnić niż patetycznie paciorek zmawiać! I umrzesz potem w kałuży krwi, wśród smrodu rozkładających się zwłok. Kolejny bohater dostanie kulkę w brzuch i jego bebechy zaczną nowe życia poza jamą brzuszną! Jeszcze jednemu kulka łeb rozwali, a mózg będzie w kawałkach leżał na chodniku! Wokół ciebie będą umierać kolejny, rzężąc, jęcząc, krzycząc, płacząc, bluźniąc... Spragnieni, zbolali... Inni będą wariować, słysząc wokół siebie świst kul, będą kulić się ze strachu. Nadal są dla ciebie tylko posągami?

Eh, weterani. Dziwicie się, że młodzi myślą, że wojna to był spacerek? Że taki na przykład powstaniec, to se rano wyszedł z wyrka, najedzony wystrzelił kilka pocisków, a potem wrócił do bezpiecznego domu i znów się nażarł? Że tak trudno zrozumieć, dlaczego tysiące ludzi szło bez skargi na śmierć w komorze gazowej? Dziwcie się, prawda?

Weźcie proszę przykład z Marka Edelmana. Przeczytajcie, proszę, taką zacną książeczkę, „Zdążyć przed Panem Bogiem”. Przestańcie odczłowieczać historię, bo odczłowieczanie to to samo co zakłamywanie. I zacznijcie w końcu uczyć nie o bohaterach, ale o ludziach. Takich ja ja, jak ty, jak twoja sąsiadka (myślicie, że w czasie wojny nie było wrednych sąsiadek?), jak babcia, jak dziadek, jak laska na której tyłek się dziś gapiłeś...

I tak dla zdrowego rozsądku zapamiętajcie hasło: BOHATEROWIE TEŻ SRALI.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz