czwartek, 11 kwietnia 2013

PO KIEGO GRZYBA?

Muszę, no po prostu muszę zacytować Trzyczęściowego Ancuga. TUTAJ całość, warto poczytać.
Tak dla goroli: 
ancug to garnitur (albo ogólnie inne ubranie) po ślunsku :)

"Na naszym profilu na fejsie jeden z czytelników zadał pytanie, po kiego grzyba ktoś się zajął dywagacjami nad tym, czy Zośka i Rudy byli parą, czy tylko przyjaciółmi. Ano właśnie po tego. By odzyskiwać naszą historię, naszych bohaterów i bohaterki. By pokazać, że osoby nieheteronormatywne nie zostały zrzucone razem ze stonką z amerykańskich samolotów i że mają swoje miejsce w historii Polski. Wszędzie - wśród walczących w powstaniu warszawskim, w powstaniu w getcie i w obronie Westerplatte. Wśród ukrywających się w kanałach. Wśród tych, którzy uciekli przed wojną, i tych, którzy na niej zginęli. Na niej i w setkach wcześniejszych i późniejszych wojen, bitew i potyczek. By pokazać, że, tak samo jak pan Wałęsa, co to tak chełpi się tym, że wywalczył nam wolność, od zawsze jesteśmy obywatelkami i obywatelami tego kraju i też dołożyliśmy do jego historii swój, nomen omen, kamyczek. I by w końcu przestano nas traktować jak gejów, lesbijki, osoby biseksualne czy transpłciowe, a zaczęto jak ludzi.
 
I by za ileś tam lat młodzież mogła przeczytać w szkole historię o tym, jak dwóch młodych mężczyzn kochało się tak bardzo, że jeden z nich postanowił, nie zważając na konsekwencje, wyrwać drugiego z rąk śmierci. A czytając to, nie myślała o ich orientacji, a o tym, czy to, co zrobił jeden z nich, by ratować drugiego, było aby na pewno warte życia tych wszystkich osób, które poniosły śmierć w wyniku jego decyzji."

BTW, mam czasem ochotę podliczyć ile razy pani Ewa  NIE użyła słów "nieheteronormatywny" i "heteronormatywny" w swoich postach :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz