poniedziałek, 1 lutego 2010

DLACZEGO ONI TAK NIE LUBIĄ ŻYDÓW?


Dlaczego tak nienawidzono/nienawidzi się Żydów? Skąd to się wzięło? Cofnijmy się o 2 tysiące lat...
Jerozolima i górująca nad nią góra z mnóstwem śmieci, zwana "Górą Czaszki", Golgotą. Poncjusz Piłat umywa ręce i Żydzi rękami Rzymian zabijają Chrystusa. I od tego czasu cały chrześcijański świat wypina się na nich. Pytanie tylko, czy to Żydzi skazali go na śmierć?

Ogród Oliwny kilkanaście godzin wcześniej. Bóg mówi Chrystusowi, ze ten musi umrzeć. Kilkaset lat wcześniej w Starym Testamencie ktoś pisze, że na ziemie przyjdzie Mesjasz i zginie za nasze grzechy. W końcu, mając 33 lata, Jezus umiera i odkupuje swój lud, i tak dalej, i tak dalej. Czy to Żydzi zabili Jezusa?

Według mnie nie. Według mnie (jeśli opieramy się o teologię katolicką) Żydzi, którzy "skazali" Jezusa na śmieć byli narzędziem w ręku Boga. Jezus miał zrobić dwie rzeczy: znaleźć sobie uczniów i umrzeć. I te dwie rzeczy zrobił. To tytułem wstępu.

Żydzi zawsze byli inni. Mieli inną wiarę, często inaczej wyglądali, mieli swoje społeczności. Gdziekolwiek by się znaleźli, byli inni. A "inni" to chłopcy do bicia. Kto podpalił stodołę? No nasz by tego nie zrobił, to był ten inny.

Żydzi zazwyczaj mieszkali w miastach (to przez jakiegoś durnia papieża, który zakazał dawania im ziemi) i trudnili się zazwyczaj handlem. Z pokolenia na pokolenie przekazywali sobie zawód i w końcu doszli w nim do perfekcji. I to się znowu nie podobało ludziom. Bo co, oni tacy inni, a tyle zarabiają? I tak dalej. Na roli pracować im nie wolno było, bo ziemi nie mieli, jak handlowali też było źle. Od Żydów dobrze się pożyczało kasę, bo zawsze ja mieli. A jak ktoś nie chciał im oddać pieniędzy to podburzał miejscową ludność, ta robiła lincz i już nie miał komu kasy oddawać. I tak utrwalił się stereotyp Żyda - człowieka, który jest nieuczciwy w handlu i myśli tylko o kasie.

Żydzi mieli zwyczaj mieszkania w odrębnych dzielnicach miast. Nazywano je Gettami - przed II wojną światową były to po prostu dzielnice żydowskie, z normalnymi warunkami mieszkalnymi. Wielu żydów z takich dzielnic nie znało wogóle polskiego - nie był im potrzebny. Handlowali ż Żydami, żenili się z Żydami... Mało komu był polski potrzebny. Nie ma chyba drugiego takiego narodu (może oprócz Romów, ale to chrześcijanie - nie odstają specjalnie religią od innych Europejczyków), który mieszkając w innym kraju zachował niezłomne obyczaje, język, religię.
Izrael przed rokiem 1948 nie istniał. Tylko przez krótki czas (3 tysiące lat temu, czasy króla Dawida i króla Salomona) mieli swój kraj. Teraz Izrael istnieje, ale spójrzmy na jego sąsiadów - sami Arabowie. Izraelczycy mają pecha.

Mało kto wie, że w naszym mieście, w Jaworznie była synagoga (kolega jak na historii usłyszał, ze Żydzi mieszkali w Jaworznie, był w szoku). Została zbudowana w połowie XIX wieku. Podczas II wojny światowej naziści zdewastowali synagogę. Po zakończeniu wojny budynek synagogi przebudowano na sklep. Niedawno budynek został przebudowany, obecnie mieści się w nim "PUB Retro". W Jaworznie, na Podłężu (o ironio, koło kościoła) jest cmentarz żydowski.


I JESZCZE PARĘ SŁÓW

Chciałbym stwierdzić jeszcze jedną rzecz. Już w roku 1944 alianci mieli możliwość zbombardowania komór gazowych i koszar SS należących do obozu Auschwitz. Mieli również wiadomości o tym, co się w nim dzieje. takie informacje przekazywał m. in. Jan Karski (właściwie Kozielewski), który w roku 1942 przybył do Wielkiej (i leniwej) Brytanii. Informacje przekazał wojskowym, o tym, co się dzieje w Auschwitz wiedział i Churchill i Roosevelt. Trzeba też powiedzieć, że alianckie bombowce atakowały fabrykę znajdującą się niedaleko obozu, więc musiały widzieć ten czarny dym i mogły trafić w krematoria bombami! Zanim ktoś zacznie gloryfikować Anglików i Francuzów za to co zrobili w czasie II wojny światowej, niech najpierw się przyjrzy tym, co Brytyjczycy zrobili z Czechami (zostawili je Hitlerowi na pożarcie) i tym, że te france, Francuzi siedzieli we wrześniu w okopach zamiast atakować III Rzeszę! zanim ktoś zacznie gloryfikować USA i Anglię to niech sobie przypomni to, że byli oni naszymi sprzymierzeńcami a pozwolili, żebyśmy przez 50 lat byli pod skrzydłami Moskwy! Anglia i USA to żadni sprzymierzeńcy! USA chce nam wcisnąć tarczę antyrakietową, a w zamian nie daje nic! Wciągnęli nas w wojnę w Iraku i Afganistanie, a w zamian nie znieśli nam nawet wiz! Czekam aż w reszcie Polska przestanie być pachołkiem USA i powie Amerykańcom: go to hell!

piątek, 29 stycznia 2010

COMMING OUT

We wtorek miałem szczerą rozmowę z mamą. Poprosiłem ją o rozmowę przed wieczorem, rozmawialiśmy prawie godzinę. Zacząłem od tego, że powiedziałem jej co to transseksualizm. Potem że jestem transseksualista. A mama... A mama powiedziała, że o tym wiedziała.
Zaskoczyła mnie tym porządnie. Powiedziała, ze zawsze będzie ze mną. Że mi pomoże.

Teraz oglądam film "Sztandar chwały", potem obejrzę jeszcze "Listy z Iwo Jimy"... Wieczór filmowy z butelką mleka :)

wtorek, 26 stycznia 2010

WAWRZYN I PIERDOL-CO-CHCESZ.PL


Jak ja nie lubię ludzi którzy wypowiadają się. na tematy, o których pojęcia nie mają.

I przyczepie się do artykułu z pardon.pl pt. "16-letni chłopiec zostanie dziewczyną. Zapłaci podatnik". Już tytuł i podtytuł ("Nastolatek będzie jeden z najmłodszych transseksualistów na świecie") budzi we mnie agresję. On nie zostanie dziewczynką ani transseksualistą! On już jest dziewczyną i transseksualistą!

Marta Wawrzyn krytykuje brytyjski odpowiednik NFZ, za to, że zapłaci za tą operację. A do cholery, tak powinno być! To państwo powinno płacić za taką operację. Transi często nie mają kasy na taką operację, nie wszyscy są bogaci i nie wszystkim za taką operację starsi zapłacą.
Wawrzyn krytykuje też to, że Cooper (bo tak ma na nazwisko dziewczyna - nowego imienia Wawrzyn nie podała) na dopiero 16 lat. A kiedy, przepraszam bardzo, ma przejść tą operację? Jak będzie mieć łapy kamieniarza i posturę niedźwiedzia? Im szybciej tym lepiej, o czym polscy lekarze i ustawodawcy nie pamiętają, bo nie pozwalają przeprowadzać zmiany płci zewnętrznej przed 18-tką.

"O tym, że 16-latek jest na zmianę płci po prostu za młody, mówią nie tylko zawistni podatnicy, ale i osoby, które podobne operacje przeszły. Po operacji może się okazać, że on wcale nie będzie szczęśliwszy, ale będzie za późno, żeby to zmienić, mówi "Daily Mail" Miranda Ponsonby, która stała się kobietą w wieku 56 lat" - ciekawy jestem jak ta babka wygląda...

Chciałbym przypomnieć, że zanim się zacznie terapię to musi to zatwierdzić lekarz! A nawet tabun lekarzy! Jeśli Cooper nie byłaby pewna, w życiu by jej do takiej operacji nie dopuścili.
Cholera jasna, jeśli Wawrzyn uważa się za dziennikarkę to niech się dokształci i niech nie pieprzy głupot!

A tak poza tym... ten świat jest nienormalnie skonstruowany, że Cooper już pewnie ze złością ścina początki zarostu o którym ja tak marzę...

niedziela, 24 stycznia 2010

KULTURA I NIE TYLKO

Byłem wczoraj z babcią na "Jasełkach" w teatrze im. Adama Mickiewicza w Cieszynie. Jako osoba niewierząca jestem obiektywny i muszę przyznać, że przedstawienie było bardzo ciekawe.
Najlepsze były dzieciaki z przedziału wiekowego 3 - 7 lat poprzebierane za baranki. To było świetne jak w pewnym momencie na scenę wybiega kilkanaście takich maluchów w "owczych" strojach z dzwoneczkami na szyjach i zaczyna się zachowywać jak prawdziwe owce! Zwłaszcza, ze niektóre drapały się nogami po uszach.
Jezusek - najmłodszy aktor na scenie - w czasie gry był niesamowicie spokojny (poza chwilami, w których rzucał grzechotką w Józefa). Zamiast pastuszków byli górale beskidzcy, pewna "aniołka" (jak odmienić anioła na rodzaj żeński?) była bardzo sexy, na koniec jeden góral rzucał cukierki na widownie i super wyglądały staruszki walczące o nie na równi z dziećmi.

Przed przedstawieniem byliśmy na chwilę w czeskim Cieszynie, gdzie po raz pierwszy w życiu widziałem sklep, w którym są tylko słodycze i alkohol. Koleżanki babci pokupowały wręcz niesamowite ilości napojów z procentami (niektóre po dwie pełne torby). Babka za ladą wszystkie ceny miała w koronach i jak przeliczała na kalkulatorze to nieźle zaokrąglała do góry. Ogólnie było świetnie.

piątek, 22 stycznia 2010

CO NAS CZEKA PO ŚMIERCI?


Każda z religii inaczej odpowiada na to pytanie, każda z religii inaczej opisuje niebo, raj. W różnych religiach obraz nieba odpowiada obrazowi życia człowieka na ziemi. Życie w niebie ma być wspanialsze, wieczne (chociaż to może być też traktowane jako przekleństwo). Według chrześcijan, muzułmanów i wyznawców judaizmu raj to stan wielkiej radości duszy spowodowany wiecznym przebywaniem z Bogiem oraz miejsce przebywania dusz w takim stanie.

Koran, w przeciwieństwie do Tory i Biblii, dosyć dokładnie opisuje raj. Muzułmanie nazywają go Dżannah (arab. "ogród") i uważają, że jest ono miejscem nie tylko rozkoszy duchowej, ale i cielesnej. Według nich w środku raju stoi fontanna z której wypływają trzy rzeki; wody, mleka, miodu i wina. Opiekunem Dżannah jest anioł Ridwan. W raju są domy z pereł i drzewa o pniach ze złota. Mieszkańcy raju nigdy nie śpią. Na mężczyzn czekają w raju doskonałe małżonki - hurysy (wiecznie młode dziewice!). Kobiety zostaną z mężami których miały na Ziemi. Kobietom niezamężnym Allah da męża z którego będą zadowolone. Bogaci muzułmanie bardzo często mają ogrody, w których centralne miejsce zajmuje fontanna, a same ogrody są zakładane tak, aby "przypominały" Eden.

Biblia daje dość ogólnikowe informacje na temat nieba. Można przeczytać, że np. "Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9), "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!" (Mt 25, 31). Ciekawszą wizję nieba "otrzymała" czy "widziała" św. Faustyna Kowalska. W dużym uproszczeniu tłumaczył nam to katecheta. Mówił, że szczęście chrześcijańskiej duszy polega na wiecznym "wpatrywaniu się" w Boga, a kara (pobyt w piekle) to brak możliwości podzwania, "spoglądania" na Boga. Brzmi nieco nudno. Ja bym wolał islamskie dziewice od wpatrywania się w Boga.
W mitologii nordyckiej znana była Walhalla – miejsce przebywania poległych w chwale wojowników, których z pola bitwy zabierały walkirie, a na progu Walhalli witał ich Bragi. Walhalla należy do głównego boga Germanów, Odyna. Pałac o 540 bramach, przez które jednocześnie mogło przejść 800 wojowników idących ramię w ramię. Najstarszą bramą jest wiecznie otwarta Walgind. Na zachód od niej wisi przybity do ściany wilk, którego dziobie orzeł. Ściany pałacu Odyna pokryte są złotymi włóczniami, a sufit złotymi tarczami. Ławy obłożone są zbrojami wojowników, którymi Walhalla jest wypełniona. W Walhalli całymi dniami toczą się nieustające bitwy, a wieczorem wszyscy ucztują.

U niektórych północnoamerykańskich Indian rajem była "Kraina Wiecznych Łowów". Dusza w Krainie Wiecznych Łowów jest kopią bytu doczesnego, pozbawioną jednak wszelkich trudów, cierpień i pragnień. Kraina pośmiertna przedstawiana była jako wielka preria, gdzie dusze nieustannie ucztują i świętują, zaś łowy są zawsze pomyślne i pozbawione wysiłku. Wstępu do zaświatów nie miały dusze ludzi słabych, zmarłych gwałtowną śmiercią, pochowanych bez ceremonii pogrzebowej i tych, którzy złamali prawo plemienia. Takie dusze skazane były na tułaczkę po świecie żywych. U plemion rolniczych mieszkających na wschód od Missisipi zaświaty wyobrażane były jako kraina, w której wiecznie uprawia się kukurydzę.

W religii Azteków funkcję nieba spełniają: Tamoanchan – świat bogini przyjemności Xochiquetzal. Tamoanchan jest opisany jako miejsce, gdzie zostali stworzeni bogowie i jest on ziemskim rajem. Według źródeł na poziomie tym znajdowały się rzeki, krynice, lasy pełne zwierzyny. Rosło tam również wielkie, cudowne, kwitnące drzewo, którego kwiatów nie można było ścinać. Miały one moc obdarzania prawdziwą miłością każdego kto ich dotknął.
Interesującą rzeczą jest teoria duchów. Niektórzy ludzie w chwili śmierci byli na nią kompletnie nieprzygotowani (tak wiem, trudno się przygotować, ale nie o to chodzi), zostawili nierozwiązane sprawy. Tacy ludzie według tej teorii zostają na ziemi w formie niematerialnej, w formie duchów.

Według mnie najciekawszą wersją nieba jest Dżannah i Tamoanchan. I nie chodzi tylko o dziewce. Podoba mi się idea rozkoszy cielesnej i duchowej oraz brak snu. Tamoanchan podoba mi się ze względu na przyrodę i to drzewo, które obdarza miłość. Najmniej podoba mi się Walhalla - dlatego, że w niebie chciałbym odpocząć, a poza tym, nie przepadam za przemocą.

środa, 20 stycznia 2010

KOŚCIELNY SZOWINIZM


Dzisiaj zadałem sobie pytanie: dlaczego rola kobiet w Kościele Katolickim jest tak mała? Żeby spróbować to zrozumieć musimy cofnąć się o 2 tysiące lat i przyjrzeć się postaci nazywanej Marią z Magdali, Marią Magdaleną.

Z Ewangelii św. Łukasza dowiadujemy się, że Maria towarzyszyła Jezusowi już na początku jego działalności duszpasterskiej. U pozostałych ewangelistów pojawia się dopiero w momencie ukrzyżowania Chrystusa. Wszyscy czterej piszą, że to ona pierwsza przybyła do grobu Jezusa i że to ona zawiadomiła Piotra, że grób jest pusty. To ona pierwsza spotkała się ze zmartwychwstałym Jezusem, a według Jana była pierwszą, która głosiła zapowiedź zbawienia. Brała również udział w Ostatniej Wieczerzy.

Dzięki tym przesłankom możemy stwierdzić, że Maria Magdalena była bardzo bliska Jezusowi. Może i najbliższą, bo nie wiemy zbyt wiele o tym, co Chrystus robił na parę lat przed przyjęciem chrztu.

Więc dlaczego Maria jest postrzegana jako grzesznica, jako symbol zła?

Tu pojawia się typowo męski czynnik, który nazywa się zazdrość. Myślę, że "ojcowie" Kościoła (w tym Piotr, który nie darzył Marii sympatią) byli po prostu zazdrośni o rolę Marii w pierwszych latach chrześcijaństwa. A poza tym, wychowani w żydowskim patriarchacie, uważali kobietę za maszynę do rodzenia dzieci i sprzątania w domu. Chcieli jakoś odsunąć kobiety od nauczania w Kościele, od aktywnego uczestniczenia w jego życiu. I wymyślili legendę Marii z Magdali - jawnogrzesznicy.

Już Szymon Piotr, ta sławetna opoka, krytykował Marię Magdalenę. Oczywiście po śmierci Chrystusa, który, jak podejrzewam, musiał bardzo ją lubić.

Tak więc na prawie dwa tysiące lat Maria została związana z pojęciem grzesznicy.

Historia Marii Magdaleny wiąże się nieodłącznie z sytuacją kobiet w Kościele Katolickim.
Chrystus podróżował po Galilei z dwunastoma apostołami oraz z kobietami: Marią Magdaleną, Joanna, Zuzanną i innymi, nie wymienionymi w Biblii z imienia. To może sugerować, że Jezus uważał (w opozycji do jemu współczesnych), że kobieta jest równa mężczyźnie. Ta nauka poszła jednak w głęboki las.

Św. (ciekawe kto świętym zrobił takiego szowinistę) Tomasz z Akwinu mawiał: wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych. To takie zgodne z poglądami współczesnego Kościoła...

Św. Ambroży powiedział: kobieta powinna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga. A katolicy się muzułmanek czepiają...

STOP! CZY ON ABY NIE POWIEDZIAŁ, ZE KOBIETA NIE ZOSTAŁA STWORZONA NA OBRAZ BOGA?

W biblii czytamy: stworzył więc Bóg CZŁOWIEKA na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. I tu rodzi się pytanie: czy według Ambrożego kobieta nie jest człowiekiem?

Święty Paweł napisał w liście do Koryntian: Kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. Św. Augustyn stwierdza zaś: musimy stwierdzić, że mąż ma panować nad swoją żoną, tak jak dusza panuje nad ciałem.
Tak więc kobieto, jesteś narzędziem w rękach męża!

Jeszcze parę "złotych myśli" (chociaż on to akurat chyba nie myślał) Tomasza z Akwinu:
Ludzie stanu dziewiczego otrzymają sto procent nagrody w niebiosach, owdowiali – sześćdziesiąt procent, a żonaci – trzydzieści procent. (Tomuś zapomniał, że gdyby wszyscy byli dziewicami i prawiczkami to ludzie by wymarli, a poza tym, z tej jakże mądre wypowiedzi można odczytać przesłanie: katoliku, zabij zonę dopóki jeszcze żyjesz!)
Kobieta to zwierzęca niedoskonałość. (ja cię, Tomuś pieprze. mam swoją godność i nie uważam, że zakochałem się w zwierzęciu)
Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych wiatrów. (ten to chyba nie miał szacunku nawet do swojej matki)
Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna. (nie dziwie się, że z takimi poglądami został mnichem)
Kobieta ma się tak do mężczyzny jak to, co niedoskonałe do doskonałości. (to akurat można odczytać jako komplement dla mężczyzn, ale ja akurat znam więcej doskonałych kobiet / dziewczyn niż doskonałych facetów)

Kurde, jestem facetem, ale i tak rzygać mi się chce jak tego czytam. I tacy ludzie jak Tomuś "pomyłka natury" z Akwinu zostają świętymi. I tacy ludzie nazywani są czasem "Ojcami Kościoła"

wtorek, 19 stycznia 2010

FANNY ANN EDDY PRZEWRACA SIĘ W GROBIE!

Przed chwilą przeczytałem artykuł z najnowszego Newsweeka o homofobii w Ugandzie. Przy tamtejszych rządzących polskie katolickie "konserwy" to pikuś!
Rząd Ugandy chce stworzyć prawo, przez które będzie można:
1) skazać na śmierć osobę będącą nosicielem HIV
2) skazać na dożywotnie więzienie homoseksualistę
3) skazać na siedem lat więzienia człowieka, który występuje w obronie praw homoseksualistów!

Osoba, która zna homoseksalistę w ciągu 24 godzin będzie musiała powiadomić policję. Jeśli tego nie zrobi, grozi jej do trzech lat więzienia.

Nawet osoba, która uważa homoseksualizm za zboczenie, powinna protestować przeciw takiemu prawu. To działania równe apartheidowi! I hitleryzmowi!

A najbardziej wkurwia mnie to, że Ugandyjczykom "kaznodzieje" robią wodę z mózgu. Ugandyjczycy to w większości społeczeństwo biedne, wiejskie. Dla nich słowa duchownego to święta świętość. W zeszłym roku troje amerykańskich kaznodziei odwiedziło Ugandę z serią wykładów na temat homoseksualizmu. miesiąc później ugandyjski parlamentarzysta zgłosił swój projekt ustawy. dziwny zbieg okoliczności, nie?

poniedziałek, 18 stycznia 2010


Znalazłem wczoraj na necie bardzo fajną piosenkę. To "And sadness will sear" zespołu Trivium. Jest o Matthew Shepardzie.

Shepherd is chased by the wolves
Wolves who lived by intolerance and hate
For what they couldn't understand
Blinded and vicious are the beasts
Beating and ripping at a beautiful human
Who did nothing more than be himself

Tied to the fence as they break you
And sadness will sear
Cold is the wind that will freeze you
And sadness will sear

Scarecrow [1] is left crucified, left freezing, bleeding
Tied, and wondering why.
The wolves just couldn't understand
It's the preachers, and the teachers,
Governments closed-minded creatures
Try to teach us to hate that which is different

Tied to the fences as they break you
And sadness will sear
Cold is the wind that will freeze you
And sadness will sear

It's 12:53 AM
October 12th when the scarecrow died
A victim of society's cruelty
It's 12:53 AM
October 12th when the shepherd died
The candles light will alight your departure

Tied to the fences as they break you
And sadness will sear
Cold is the wind that will freeze you
And sadness will sear

Pasterz jest ścigany przez wilki
Wilki, które żyły w nietolerancji i nienawiści
Wobec tego, czego nie potrafiły zrozumieć
Zaślepione i zjadliwe są te bestie
Uderzające i szarpiące pięknego człowieka
Który nie zrobił nic prócz bycia sobą

Przywiązany do płotu, gdy cię niszczą
I smutek zwiędnie
Zimny jest wiatr, co cię zmrozi
I smutek zwiędnie

Strach na wróble [1] jest pozostawiony ukrzyżowany, pozostawiony zamarzający, krwawiący
Związany i pytający dlaczego.
Wilki po prostu nie mogły zrozumieć
Że to kaznodzieje i nauczyciele
Rządowe potwory o wąskich umysłach
Próbują nas nauczyć, byśmy nienawidzili to, co odmienne

Przywiązany do płotu, gdy cię niszczą
I smutek zwiędnie
Zimny jest wiatr, co cię zmrozi
I smutek zwiędnie

Była 12:53
12 października gdy strach na wróble zmarł
Ofiara okrucieństwa społeczeństwa
Była 12:53
12 października gdy pasterz zmarł
Światło świec oświeci twoje odejście

Przywiązany do płotu, gdy cię niszczą
I smutek zwiędnie
Zimny jest wiatr, co cię zmrozi
I smutek zwiędnie

(od razu pisze, że to nie moje tłumaczenie)

[1] facet, który znalazł martwego Sheparda był przekonany, że to strach na wróble

Piosenka jest świetna, mocna, moge ją słuchać w nieskończoność...

środa, 13 stycznia 2010

PODWÓJNA ROCZNICA

Najpierw pozytywnie: równe 100 lat temu Feliks Nowowiejski napisał muzykę do "Roty", według mnie najpiękniejszej polskiej pieśni patriotycznej.

A teraz... Znów pojawia się pytanie dlaczego? 11 lat temu, na placu św. Piotra w Watykanie Alfredo Ormando oblał się łatwopalną cieczą i podpalił. Zmarł 10 dni później.
Dlaczego?
Alfredo był gejem i strasznie wkurzała go polityka Kościoła Katolickiego. TO BYŁ PROTEST. Protest człowieka, który chciał być równy z heteroseksuanymi. A Watykan go olał...
Alfredo w testamencie napisał:
Mam nadzieję, że zrozumieją, co chcę przekazać: to forma protestu przeciwko Kościołowi, który demonizuje homoseksualność, tym samym demonizując naturę - bo homoseksualność jest jej córką. Błagam o wybaczenie, że się urodziłem, że zatrułem powietrze mym oddechem, to samo powietrze, którym oddychacie i Wy, że ośmieliłem się sądzić, iż jestem wolnym człowiekiem, że nie zaakceptowałem twierdzenia, iż jestem inny niż Wy, że uważałem homoseksualizm za wytwór Matki Natury, za to, że czułem się równy heteroseksualistom, że chciałem zostać pisarzem, że marzyłem i śmiałem się...

Gdy pierwszy raz to czytałem, płakałem...
Potem czułem już tylko wściekłość.

poniedziałek, 11 stycznia 2010

MORALNY JAK KOSCIOŁ KATOLICKI

Dzisiaj materiał, którego pani od polskiego nie chciała wydrukować w gazetce, bo jest za bardzo kontrowersyjny :D

Gdy powiedziałem ojcu, że nie chce chodzić na religię ten stwierdził z kpiącym uśmieszkiem: "bo najlepiej to żyć bez żadnych zasad, bez moralności". Pytanie tylko, czym jest moralność? Jakie zasady musimy wcielać w życie chcąc być moralistą? Dziesięć przykazań, na czele z "będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego"? Oczywiście, będziesz go miłował jeśli nie jest gejem, bo geja to możesz nienawidzić. Kościół podziękuje ci wtedy za "szerzenie wiary chrześcijańskiej". 

Będziesz moralistą jak nasz katecheta. Joseph Ratzinger, szerzej znany pod ksywą Benedykt XVI, wydał w 1992 roku dokument, w którym stwierdził, że dyskryminacja ze względu na orientację seksualną nie jest tym samym, co dyskryminacja ze względu na rasę czy pochodzenie jako, że "budzi niepokój moralny". Oczywiście, pan Ratzinger jest moralistą, a jego miłość do bliskich chwilowo pojechała na wakacje. Ten sam człowiek nie wierzy w teorię ewolucji Darwina, ale to nie istotne. Istotne jest to, że Kościół mówi o tym, ze bóg stworzył człowieka. Jednocześnie utrzymuje, ze ich bóg jest lepszy od człowieka i błędów nie popełnia. Skoro błędów nie popełnia to znaczy, ze stworzył homoseksualistów specjalnie. Jeśli więc zgodzimy się z tym, to Kościół krytykuje twór boski, czyli krytykuje samego boga. A skoro krytykuje boga, to znaczy, ze uważa się za mądrzejszego od boga, a skoro stawia się ponad nim, zaprzecza temu, że bóg jest wszechmocny, wszechwiedzący i że się nigdy nie myli. Fakt, to nieco porąbane.

Chce zdementować też pewny pogląd, jakoby homoseksualizm był modą, jakoby powstał zupełnie niedawno. Według naukowców najstarszym zachowanym śladem homoseksualizmu na świecie jest malowidło w egipskim grobowcu z ok. 2400 roku przed naszą erą! Homoseksualizm to nie powstała niedawno moda tylko orientacja seksualna, z jakiegoś (czyżby moralnego?) powodu tępiona w islamie i chrześcijaństwie (jednym z wyjątków jest Kościół Szwedzki, który pozwala na śluby homoseksualistów, a nawet wyświęca ich na duchownych).

Czasem mam wrażenie, że jeżeliby powiedzieć "miłość jest złem" dodać do tego historię księdza Andrzeja z "S@motności w sieci" i powiedzieć "my jesteśmy najważniejsi, nas słuchajcie" mamy całą teologię kościoła katolickiego w pigułce. Oczywiście w pigułce gwałtu, bo kościół wchrzania się nam w życie, wchodzi nam do łóżka w buciorach i jeszcze oczekuje za to oklasków. Czy to jest moralne? Czy katecheta, który mówi na lekcji do ucznia "jesteś wyciapciany jak g...o w betoniarce", jest moralny?

Katolicyzm jest według mnie religią całkowicie sprzecznych poglądów. Bo na przykład mamy po jednej stronie pogląd, że Bóg chce dla człowieka jak najlepiej. A po drugiej stronie mamy biskupów, księży i papieży, którzy dają do zrozumienia, że to szczęście mają w d.... Przykład: In vitro. Jest to szansa dla wielu bezdzietnych i nieszczęśliwych małżeństw. A księża swoje: jest to bezbożne, ci, którzy nie mogą mieć dzieci, mają się modlić i wierzyć w cud. I co jest bardziej niemoralne, zniszczenie paru zlepionych komórek, z których BYĆ MOŻE kiedyś zrobi się dziecko, czy płacz kobiety, która chciałaby mieć ten największy na świecie skarb?

Katolicyzm to nic innego jak wymyślona przez ludzi, pełna nieporozumień, nieuctwa i złej woli, autorytatywna i niemoralna interpretacja świętych tekstów. Władza Kościoła Katolickiego nie robi nic prócz zła, zamieszania i krzywdzenia. Bierze od nas pieniądze na duże brzuchy księży, a w zamian za to daje taką "pigułkę gwałtu". I czy to, do diabła, jest moralne?